Przejdź do głównej zawartości

Jak powstało 12 opowiadań zainspirowanych, zilustrowanych przez czytelników?



Nail Gaiman zastanawiał się w jaki sposób mógłby współpracować z czytelnikami i tak powstał plan Kalendarza Opowieści
Powstało kilka krótkich klipów dzięki Black Berry, w których to Neil przedstawia i zachęca do udziału we wspólnym tworzeniu Kalendarza opowieści. Wiele tysięcy ludzi postanowiło podzielić się swymi uczuciami i myślami ze światem. Czytelnicy zostali także zaproszenie do zilustrowania; nadesłano wiele niesamowitej grafiki. 
Nail pisze Najwspanialsze w pisaniu opowiadania jest to, że kiedy już je skończysz, przestaje należeć wyłącznie do ciebie. Należy do tych, którzy je czytają."

My zastanawiamy się jak zachęcić do zaprojektowania własnego kalendarza i tak powstał katalog inspiracji :)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Max Factor czyli Maksymilian Faktorowicz

Mimo że urodził się z dala od Ameryki, a za ocean trafił dopiero w wieku 32 lat, bez wątpienia uosabia amerykański mit od pucybuta do milionera. To właśnie w USA Maksymilian Faktorowicz, już jako Max Factor, stał się naprawdę wielki, bogaty i sławny.
Jego droga do sławy wiodła ze Zduńskiej Woli, gdzie się urodził, i Łodzi, w której dorastał, przez Moskwę, gdzie zyskał uznanie samego cara, aż do Saint Louis i Los Angeles, w którym założył swoje imperium.

Maksymilian Faktorowicz urodził się 15 września 1872 roku w Zduńskiej Woli. W Łodzi spędził dzieciństwo i wczesną młodość. Jako kilkulatek, po śmierci matki Cecylii, zostaje półsierotą. Mając osiem lat, zaczyna zarabiać na życie. Pracuje jako pomocnik dentysty i aptekarza, trafia również do pracowni jednego z najbardziej znanych perukarzy. Przekonuje się też, że to jego pasja. Dlatego po odbyciu obowiązkowej, czteroletniej służby wojskowej otwiera na przedmieściach Moskwy mały sklep perukarski.



Wkrótce zostaje mu powierzona charaktery…

Jak powstał Zielony Balonik

Cukiernia Lwowska Jana Michalika, mieściła się tuż za Bramą Floriańską w pobliżu Akademii Sztuk Pięknych.  Adepci malarskiej sztuki, ukończywszy Akademię, przesiadywali w Cukierni Michalika, która nosiła nieoficjalną nazwę Michalikowej Jamy. Karol Frycz, Kazimierz Sichulski, Witold Wojtkiewicz, Henryk Szczygliński, Stanisław Kuczborskito tylko niektórzy ze stałych bywalców Jamy i osławionego „stolika malarskiego”.
Niektórzy twierdzą, że właściciel lokalu nie bardzo rozumiał przesiadujących tu godzinami malarzy. Trudno w to uwierzyć że, ktoś kto nadawał poetyckie imiona produkowanym przez siebie ciastkom na przykład Carmen, Goplana, mógł być pozbawiony artystycznej duszy? Z drugiej strony może był silniejszy duch przedsiębiorcy, na przykład Jan Apolinary pierwszy wprowadził  afisze promujące ciastka. 
Do  cukierni przychodziło mnóstwo gości, nie mogąc już pomieścić wszystkich, Michalik zdecydował się na otwarcie nowej, większej sali, której wystrój powierzył Fryczowi i Franciszkowi Mączyń…