Przejdź do głównej zawartości

Max Factor czyli Maksymilian Faktorowicz

Mimo że urodził się z dala od Ameryki, a za ocean trafił dopiero w wieku 32 lat, bez wątpienia uosabia amerykański mit od pucybuta do milionera. To właśnie w USA Maksymilian Faktorowicz, już jako Max Factor, stał się naprawdę wielki, bogaty i sławny.

Jego droga do sławy wiodła ze Zduńskiej Woli, gdzie się urodził, i Łodzi, w której dorastał, przez Moskwę, gdzie zyskał uznanie samego cara, aż do Saint Louis i Los Angeles, w którym założył swoje imperium.


Maksymilian Faktorowicz urodził się 15 września 1872 roku w Zduńskiej Woli. W Łodzi spędził dzieciństwo i wczesną młodość. Jako kilkulatek, po śmierci matki Cecylii, zostaje półsierotą. Mając osiem lat, zaczyna zarabiać na życie. Pracuje jako pomocnik dentysty i aptekarza, trafia również do pracowni jednego z najbardziej znanych perukarzy. Przekonuje się też, że to jego pasja. Dlatego po odbyciu obowiązkowej, czteroletniej służby wojskowej otwiera na przedmieściach Moskwy mały sklep perukarski.




Wkrótce zostaje mu powierzona charakteryzacja aktorów carskiego teatru i opery, Imperialnego Teatru Bolszoj. Z tego zadania wywiązuje się tak dobrze, że bardzo szybko zyskuje rozgłos, a jego klientelą staje się rosyjska arystokracja i członkowie rodziny carskiej. Maksymilian jest bogaty i znany. Ma żonę Ester, którą kocha i z którą ma troje dzieci: Freda, Cecylię i Davisa. Nie jest jednak szczęśliwy, każdy jego krok jest kontrolowany, trwają prześladowania Żydów, zapoczątkowane za rządów ojca i poprzednika obecnego cara Mikołaja II, Aleksandra III. Po dziewięciu latach decyduje się więc wyjechać wraz z rodziną do Ameryki. Bojąc się, że car nie zwolni go ze służby, decyduje się na fortel. Symuluje chorobę, a chcąc ją uprawdopodobnić, wykorzystuje cały swój kunszt. Mistrz charakteryzacji  zaczyna nagle wyglądać tak źle, że sam car nalega, by poddał się „kuracji u wód”. Właśnie o to chodziło Maksymilianowi. Z Carlsbadu, znanego uzdrowiska, łatwiej mu się wymknąć w dalszą drogę, by wraz z rodziną i 40 tysiącami dolarów w kieszeni wsiąść na statek do Nowego Jorku. Podczas procedur imigracyjnych, na skutek pomyłki urzędnika, nazwisko Faktorowicz ulega skróceniu i Maksymilian zaczyna nowe życie na nowym kontynencie jako Max Factor.
Początki nie są łatwe. Odnosi wraz ze swoimi kosmetykami sukces na Targach Światowych w Saint Louis, ale zaraz potem zostaje okradziony przez wspólnika. Potem spotyka go prawdziwy tragedia, umiera na wylew jego ukochana żona. Zostaje z czwórką małych dzieci. Chcąc zapewnić im opiekę, żeni się z Heleną, amerykańską Żydówką, z którą ma kolejne dziecko. Małżeństwo jednak szybko się rozpada. Max znowu zostaje sam, tym razem z piątką dzieci. Po jakimś czasie na ich matkę wybiera swoją sąsiadkę, Jennie Cook, z którą ma syna.

W 1908 roku Maksymilian Faktorowicz decyduje się na wyjazd do Kalifornii. To tu, w Los Angeles, rodzi się właśnie przemysł filmowy. Polski emigrant dostrzega w nim szansę dla siebie. Na początek otwiera mały sklep z perukami, oferuje też usługi fryzjerskie, a wkrótce kosmetyki do makijażu scenicznego pod marką Max Factor. Przełomem okazuje się podkład w kremie, którego formułę wymyślił w 1914 roku. Po raz pierwszy aktorzy mają do czynienia z podkładem, który nawet po dłuższym czasie wygląda naturalnie i nie tworzy efektu maski, dzięki czemu ich mimika może być wciąż żywa. Nic dziwnego, że są zachwyceni.
Max nie spoczywa na laurach i wprowadza kolejne innowacje. Jako pierwszy wpada na to, by wykorzystywać w perukach prawdziwe włosy, kosmetyki pakować w wygodne tubki, szminkę „zamknąć” w sztyfcie, a podkład – w sprasowanym pudrze. 


Specjalnie dla Phyllis Haver wymyśla sztuczne rzęsy. Clara Bow zawdzięcza mu usta w kształcie serca, Jean Harlow platynowe włosy, a Rudolf Valentino specjalny podkład, który rozjaśnia jego ciemną karnację i umożliwia granie ról wielkich amantów. To on również tworzy teorię Color Harmony, mówiącą, że określoną naturalną karnację, kolor włosów i oczu należy podkreślać odpowiednim, czyli w zharmonizowanych odcieniach, makijażem. 
Jako pierwszy, razem z George’em Westmorem, otwiera profesjonalny gabinet charakteryzacji filmowej. Za jego największe osiągnięcie w tej dziedzinie uważa się charakteryzację Borisa Karloffa, grającego rolę Frankensteina w filmie Jamesa Whale’a. Max Factor otrzymał w 1929 roku za swoje osiągnięcia charakteryzatorskie nagrodę specjalną. 
W 1928 roku kupuje trzypiętrowy budynek przy Hollywood Boulevard, gdzie powstaje fabryka produkująca kosmetyki. Dwa lata później są one eksportowane do 80 krajów świata. Już wtedy firmę prowadzą z nim jego dwaj synowie: David i Francis. Po tragicznej śmierci Maksa, który ginie w wypadku samochodowym w sierpniu 1938 roku, to właśnie ten ostatni, chemik z wykształcenia, przejmuje firmę i − z powodów marketingowych − imię ojca.


Max Factor Jr. okazuje się jego godnym następcą. Rodzinne przedsiębiorstwo nadal słynie bowiem ze swej innowacyjności.
Jako pierwsze wprowadza na rynek wodoodporny tusz do rzęs i fluid odporny na ścieranie. Rozszerza także swoją ofertę o kosmetyki dla mężczyzn, m.in. szampon i płyn po goleniu. Wcześniej, w czasie II wojny światowej, zaopatruje amerykańskich marines w kosmetyki do kamuflażu.

Firma pozostaje w rękach rodziny aż do 1986 roku, kiedy to trzecie pokolenie Factorów sprzedaje ją spółce Revlon. W 1991 roku przedsiębiorstwo kupuje za 1,5 mld do

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak powstał Zielony Balonik

Cukiernia Lwowska Jana Michalika, mieściła się tuż za Bramą Floriańską w pobliżu Akademii Sztuk Pięknych.  Adepci malarskiej sztuki, ukończywszy Akademię, przesiadywali w Cukierni Michalika, która nosiła nieoficjalną nazwę Michalikowej Jamy. Karol Frycz, Kazimierz Sichulski, Witold Wojtkiewicz, Henryk Szczygliński, Stanisław Kuczborskito tylko niektórzy ze stałych bywalców Jamy i osławionego „stolika malarskiego”.
Niektórzy twierdzą, że właściciel lokalu nie bardzo rozumiał przesiadujących tu godzinami malarzy. Trudno w to uwierzyć że, ktoś kto nadawał poetyckie imiona produkowanym przez siebie ciastkom na przykład Carmen, Goplana, mógł być pozbawiony artystycznej duszy? Z drugiej strony może był silniejszy duch przedsiębiorcy, na przykład Jan Apolinary pierwszy wprowadził  afisze promujące ciastka. 
Do  cukierni przychodziło mnóstwo gości, nie mogąc już pomieścić wszystkich, Michalik zdecydował się na otwarcie nowej, większej sali, której wystrój powierzył Fryczowi i Franciszkowi Mączyń…